Marta Łojek, adwokat
Wielu przedsiębiorców zadaje sobie pytanie, czy rejestracja znaku towarowego rzeczywiście jest potrzebna. Dopóki biznes działa spokojnie, temat schodzi na dalszy plan. Problem pojawia się wtedy, gdy konkurencja zaczyna używać podobnej nazwy, logo albo podszywa się pod markę, w którą inwestowaliśmy latami.
W realiach dzisiejszego rynku prawo ochronne na znak towarowy to nie kwestia prestiżu. To konkretne narzędzie prawne, które pozwala skutecznie reagować na naruszenia. Bez rejestracji ochrona marki bywa iluzoryczna, a dochodzenie roszczeń – znacznie trudniejsze.
Zgodnie z art. 120 ust. 1 i 2 Prawa własności przemysłowej, znakiem towarowym może być każde oznaczenie, które:
W praktyce może to być słowo (np. nazwa firmy), nazwisko, logo, rysunek, litera, cyfra, kolor, forma przestrzenna (np. kształt opakowania), a nawet dźwięk.
Najważniejsza jest tzw. zdolność odróżniająca – czyli możliwość powiązania oznaczenia z konkretnym przedsiębiorcą. To właśnie ona sprawia, że znak towarowy przestaje być tylko elementem marketingu, a zostaje objęty prawem wyłącznym.
Rejestracja w Urząd Patentowy Rzeczypospolitej Polskiej daje ochronę na terytorium Polski. Możliwa jest również rejestracja unijna w Urzędzie Unii Europejskiej ds. Własności Intelektualnej, która obejmuje wszystkie państwa UE. Ochrona trwa 10 lat i może być przedłużana na kolejne okresy.
Przepisy przewidują sytuacje, w których urząd odmówi ochrony. Wyróżnia się tzw. przeszkody bezwzględne i względne.
Przeszkody bezwzględne (art. 129¹ Prawa własności przemysłowej) urząd bada z urzędu. Ochrony nie uzyskają m.in. oznaczenia:
Przeszkody względne (art. 132¹ Prawa własności przemysłowej) są badane dopiero wtedy, gdy inny podmiot wniesie sprzeciw. Dotyczą sytuacji, gdy zgłaszany znak narusza cudze prawa – np.:
Dlatego przed zgłoszeniem warto sprawdzić dostępne rejestry i ocenić ryzyko kolizji. Brak takiej analizy może skończyć się odmową rejestracji albo sporem.
Kluczowe znaczenie ma art. 296 Prawa własności przemysłowej. Uprawniony ze znaku towarowego może żądać od naruszyciela m.in.:
Możliwe jest także żądanie zakazu używania oznaczeń na opakowaniach, etykietach czy materiałach promocyjnych oraz zakaz ich wprowadzania do obrotu, importu czy magazynowania.
Dodatkowo art. 305 Prawa własności przemysłowej przewiduje odpowiedzialność karną za obrót towarami oznaczonymi podrobionym znakiem towarowym – grozi za to grzywna, kara ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do 2 lat.
To zasadnicza różnica między sytuacją przedsiębiorcy z zarejestrowanym znakiem a tym, który opiera się wyłącznie na faktycznym używaniu oznaczenia. Bez rejestracji nie można korzystać z roszczeń przewidzianych w ustawie – nawet jeśli marka funkcjonuje na rynku od lat.
Proces nie jest skomplikowany, ale wymaga przemyślenia kilku kwestii.
Po zgłoszeniu urząd bada przeszkody bezwzględne. Następnie zgłoszenie jest publikowane i przez 3 miesiące osoby trzecie mogą wnieść sprzeciw. Jeśli nie pojawi się skuteczny sprzeciw, a znak spełnia ustawowe wymogi, wydawana jest decyzja o udzieleniu prawa ochronnego.
Z ekonomicznego punktu widzenia zarejestrowany znak towarowy jest składnikiem majątku przedsiębiorstwa. Może być:
Brak rejestracji to realne ryzyko. Może się okazać, że konkurent zarejestruje podobne oznaczenie wcześniej – i to on uzyska wyłączne prawo. W skrajnym przypadku przedsiębiorca będzie zmuszony do rebrandingu, zmiany materiałów marketingowych, domeny internetowej czy opakowań.
Rejestracja znaku towarowego nie jest więc wyłącznie formalnością. To decyzja strategiczna. Dla firm, które planują rozwój i budowanie rozpoznawalnej marki, jest to raczej element zabezpieczenia biznesu niż zbędny wydatek.
W praktyce pytanie nie brzmi, czy warto zarejestrować znak. Bardziej trafne jest inne: czy przedsiębiorca może sobie pozwolić na brak takiej ochrony.

Klikając „Akceptuję cookies”, zgadzasz się na przechowywanie plików cookie na swoim urządzeniu w celu usprawnienia nawigacji w witrynie, analizy korzystania z witryny i pomocy w naszych działaniach marketingowych.