Marta Król, radca prawny
Zamieszczenie pacjenta w zakładzie opiekuńczo-leczniczym (dalej jako „ZOL”) zawsze wymaga jego świadomej zgody. Procedura przyjęcia do ZOL wygląda następująco. Pacjent najpierw składa wniosek o skierowanie go do ZOL, a do wniosku załącza zaświadczenie lekarskie oraz wywiad pielęgniarski. Jeśli świadczeniobiorca spełnia kryteria objęcia świadczeniami gwarantowanymi udzielanymi w warunkach stacjonarnych lekarz ubezpieczenia zdrowotnego wydaje skierowanie. Następnie z uzyskanym skierowaniem oraz zaświadczeniem lekarskim i wywiadem pielęgniarskim pacjent udaje się do wybranego zakładu opiekuńczo-leczniczego. Do skierowania dołącza także dokumenty stwierdzające wysokość dochodu świadczeniobiorcy potrzebne do ustalenia wysokości opłaty – decyzję organu rentowego albo emerytalno-rentowego ustalającego wysokość emerytury, renty albo renty socjalnej bądź decyzję o przyznaniu zasiłku stałego. Przy przyjęciu do ZOL pacjent wyraża zgodę na pobyt i udzielane tam świadczenia. Nie budząca wątpliwości jest sytuacja, gdy pacjent taką zgodę może samodzielnie i świadomie wyrazić.
Co jednak, gdy w oddziale szpitalnym znajduje się pełnoletni, nieprzytomny, nieubezwłasnowolniony, bez przedstawiciela ustawowego pacjent (dalej jako: pacjent), który nie wymaga już hospitalizacji (z uwzględnieniem skali Barthel), a jedynie całodobowych świadczeń pielęgnacyjnych i opiekuńczych, rehabilitacyjnych oraz kontynuacji leczenia? Powstaje realny problem, ponieważ nie może wyrazić świadomej zgody, a bez niej nie może zostać przyjęty do ZOL.
Mamy tym samym po jednej stronie pacjenta, co do którego istnieją wszelkie medyczne wskazania, by wypisać go z oddziału i przekazać do ZOL, a po drugiej Szpital, który ma podstawy do wypisu pacjenta z oddziału, a nie może tego zrobić. Nierzadko zdarza się, że pacjent nie wskazał osoby upoważnionej do uzyskiwania informacji na temat jego stanu zdrowia, czy osoby do kontaktu i nie ma osoby, która mogłaby go ze szpitala odebrać. Powstaje impas, bo choć miejsca w oddziałach szpitalnych są potrzebne, to trudno wyobrazić sobie sytuację, w której szpital po prostu takiego pacjenta z oddziału wypisuje i pozostawia bez opieki. Pacjent wówczas pozostaje w oddziale, a szpital przejmuje inicjatywę ze względów etycznych, nie bacząc na koszty z tym związane.
Takich sytuacji jest wiele. Może się wydawać, że nie generują one większych problemów organizacyjnych, jednak nic bardziej mylnego. To na szpitalach właśnie spoczywa dylemat, co począć z takim pacjentem. W teorii taki pacjent powinien zostać przeniesiony do zakładu opiekuńczo-leczniczego, w praktyce Szpital nie ma podstaw prawnych, by pacjenta do ZOL przyjąć.
Przepisy niestety nie pomagają. A dlaczego? Ponieważ ich nie ma. Powyższa sytuacja nie została uregulowana w polskim ustawodawstwie. W 2023 roku Rzecznik Praw Obywatelskich zwrócił się do Ministra Zdrowia z wnioskiem o odpowiednie zapisy ustawowe, które uregulowały by procedurę przyjmowania do zakładów opiekuńczo-leczniczych osób nieubezwłasnowolnionych, które z powodu stanu zdrowia nie mogą same podpisać odpowiedniego wniosku. Dotychczas jednak, pomimo zapewnień Ministerstwa, prace nad przepisami nie zostały ukończone. Szczegóły można znaleźć na stronie https://bip.brpo.gov.pl/pl/content/rpo-nieubezwlasnowolnieni-placowki-opieki-przyjmowanie-mz
Jedynym rozwiązaniem jakie można zastosować, które wynika jednakże z przyjętej praktyki a nie wprost z przepisów, jest wniesienie do sądu rejonowego wniosku o wyrażenie zgody przez sąd na zamieszczenie takiego pacjenta w ZOL. Wniosek ten wymaga uzasadnienia, a co za tym idzie przedstawienia sądowi sytuacji oraz stanu zdrowia pacjenta. Może go złożyć lekarz prowadzący, który ocenia wskazania medyczne i potrzebę objęcia opieką długoterminową. W teorii tego rodzaju wnioski winny być rozpoznawane niezwłocznie, w praktyce jednak wniosek rozpoznawany jest przez sądy rejonowe nierzadko miesiącami, przez co zdarza się niestety, że zanim sąd wyda postanowienie pacjent umiera. Taki stan rzeczy wynika zarówno z kwestii proceduralnych – w sprawie winien wypowiedzieć się biegły z danej specjalności albowiem sąd nie posiada wiedzy umożliwiającej rzetelne rozpoznanie wniosku (choć zdarza się, że sądy wydają postanowienia bez powoływania biegłego), jak i z opieszałości sądów. Kiedy już jednak szpital uzyska odpowiednie postanowienie o wyrażeniu zgody przez sąd, wówczas może zamieścić pacjenta w ZOL.
Powyższe sytuacje wiążą się dla Szpitala z odczuwalnymi konsekwencjami finansowymi, zarówno wtedy gdy taki pacjent przebywa na oddziale, jak i w zakładzie opiekuńczo-leczniczym. Kiedy pacjent, o którym mowa w tym artykule, pozostaje w oddziale pomimo tego, że nie ma już ku temu wskazań, koszty tego pobytu ponosi szpital. Narodowy Fundusz Zdrowia nie rozliczy takiego pobytu, ponieważ pobyt w oddziale jest przedłużany z przyczyn formalno‑prawnych, a nie medycznych. Trudno też obciążać kosztami pacjenta, który nie jest świadomy ani swojego stanu ani sytuacji, w której się znajduje.
Podobnie jest, gdy pacjent przebywa w ZOL. Pobyt w ZOL wiąże się z ponoszeniem przez pacjenta opłat. Zgodnie z art. 18 ust. 1 ustawy z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych świadczeniobiorca przebywający w zakładzie opiekuńczo-leczniczym, który udziela świadczeń całodobowych, ponosi koszty wyżywienia i zakwaterowania. Miesięczną opłatę ustala się w wysokości odpowiadającej 250% najniższej emerytury, z tym że opłata nie może być wyższa niż kwota odpowiadająca 70% miesięcznego dochodu świadczeniobiorcy w rozumieniu przepisów o pomocy społecznej. Opłata ta może być pobierana bezpośrednio ze świadczenia, które pacjent otrzymuje jeśli wyrazi taką wolę. W przeciwnym razie dokonuje opłat samodzielnie.
W sytuacji, gdy pacjent jest nieprzytomny nawet po przeniesieniu go z oddziału do ZOL nie jest możliwe ani ustalenie wysokości opłaty, ani tym bardziej spowodowanie, żeby opłata była uiszczana. Nie jest też możliwe obciążenie opłatami np. osób bliskich. Rozważyć można dopuszczenie możliwości dokonywania opłat przez osoby bliskie lub inne osoby, pod warunkiem, że wyrażą jasną wolę dokonywania opłat za pacjenta. Szpital musi jednak dysponować odpowiednim oświadczeniem złożonym przez te osoby. W praktyce najcześciej bliscy albo nie są w ogóle znani, albo nie wyrażają woli dokonywania płatności. Powyższe sprowadza się do tego, że także i w tym przypadku koszty pobytu pacjenta w ZOL ponosi szpital.
Podsumowując, opisana problematyka ma wielopłaszczyznowy charakter i stanowi poważny problemem w codziennej praktyce szpitali. Szpital przyjmuje na siebie obowiązki nie dlatego, że tak nakazują przepisy, ale dla dobra pacjenta i z braku innych możliwości. Konieczne jest wprowadzenie przepisów, które regulowałoby tą kwestię. Niestety dotychczas sprawa zdaje się nie być dla ustawodawcy priorytetowa.

Klikając „Akceptuję cookies”, zgadzasz się na przechowywanie plików cookie na swoim urządzeniu w celu usprawnienia nawigacji w witrynie, analizy korzystania z witryny i pomocy w naszych działaniach marketingowych.